|
|
|
KIEROWCA POTRZEBNY OD ZARAZ... |
|
|
|
|
PUBLICYSTYKA
|
|
Jeśli dotychczasowa dynamika wzrostu sprzedaży samochodów ciężarowych zostanie utrzymana przez najbliższych pięć lat, czyli do Euro 2012 - a wszystko wskazuje na to, że ulegnie nawet dalszemu zwiększeniu - wówczas polski transport będzie potrzebował około 100.000 (słownie: stu tysięcy) nowych kierowców z uprawnieniami kat. C lub C+E. Wychodzi na to, że każdego roku do tego trudnego i wymagającego ponadprzeciętnych predyspozycji zawodu musi trafić 20 tys. osób. A ponieważ łączne potrzeby pozostałych krajów Unii Europejskiej są dziesięciokrotnie większe, więc należy jeszcze uwzględnić dodatkowe ryzyko emigracji zarobkowej wielu polskich kierowców o dużym stażu i wysokich kwalifikacjach. 
|
|
Więcej…
|
|
PUBLICYSTYKA
|
|
Młodsi Czytelnicy "MOTO" przyjmą tę informację z niedowierzaniem lecz zaręczam, że jeszcze trzydzieści lat temu problemy nie tyle z kupnem, co wręcz zdobyciem uszczelek samochodowych spędzały sen z powiek niejednemu zaopatrzeniowcowi, mechanikowi czy właścicielowi sklepu. Ba, uszczelka jako symbol czegoś równie pożądanego, co nieosiągalnego robiła wówczas karierę porównywalną z dzisiejszą Dodą, stając się bohaterem licznych publikacji, filmów, a nawet serialu telewizyjnego. |
|
Więcej…
|
|
PUBLICYSTYKA
|
|
Potężna i, niestety, wyraźnie jednostronna wrzawa wokół tzw. biopaliw ma dla niżej podpisanego istotny walor... motywacyjny. Przykład tego, co działo się i dzieje nadal wokół sejmowego projektu "o organizacji rynku biopaliw ciekłych oraz biokomponentów do ich produkcji" przekonuje bowiem najwymowniej, że nawet w systemie udającym wolnorynkowy żadna dziedzina gospodarki nie może pozostać poza wpływami polityki. Ba, akurat motoryzacja okazuje się branżą szczególnie podatną na manipulacje ze strony "wybrańców ludu". Teraz każdego, kto zarzuci mi poświęcanie części łamów pisma tematyce wybiegającej poza zaglądanie pod maskę kolejnych modeli samochodów będę mógł traktować albo jako osobę wyjątkowo naiwną, albo... prowokatora żywotnie zainteresowanego tym, aby monopol na łączenie tematyki politycznej z motoryzacyjną miała tylko "Gazeta Wyborcza" i jej medialne popłuczyny. |
|
Więcej…
|
|
PUBLICYSTYKA
|
|
Tytułowe określenie największej kolarskiej imprezy na świecie ma swoje uzasadnienie nie tylko w jej podstawowym, rowerowym wymiarze. Wystarczy powiedzieć, że 189 zawodnikom napędzającym przez trzy tygodnie siłą mięśni oraz woli dwukołowe jednoślady towarzyszy - bagatela! - blisko pięć tysięcy pojazdów silnikowych. Co istotne, ich różnorodności pod względem typów, rozwiązań konstrukcyjnych, zastosowanego napędu, kształtów, wielkości i urody nie jest w stanie przebić żaden, choćby największy, salon motoryzacyjny. Kibice śledzący zmagania uczestników Wielkiej Pętli (tak zwykło określać się Tour de France), na ekranach telewizorów mają okazję oglądać tylko znikomą część „parku maszynowego” towarzyszącego wyścigowi. Z reguły są to auta serwisowe obładowane zapasowymi rowerami i częściami oraz samochody lub motocykle przewożące sędziów, operatorów kamer telewizyjnych, fotoreporterów i dziennikarzy relacjonujących na żywo przebieg kolarskiej walki. Niejako w cieniu tych pojazdów pozostają potężne ciągniki siodłowe przewożące z etapu na etap całą wyścigową infrastrukturę, autobusy i samochody campingowe należące do poszczególnych ekip oraz dziesiątki dziwolągów na kołach reklamujących sponsorów imprezy. Te ostatnie pojawiają się na trasie wyścigu już dwie godziny przed kolarzami, znacznie skracając kibicom czas oczekiwania na główne emocje. Zwłaszcza, że urodziwe hostessy nie szczędzą uśmiechów, a ponadto rzucają w tłum niezliczone ilości breloczków, koszulek, czapeczek, słodyczy, nalepek i innych gadżetów. Jest wesoło, głośno i barwnie, co w skromnej części oddają zamieszczone poniżej zdjęcia. 
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnie >>
|
|
Strona 1 z 2 |