|
Okrężną drogą, poprzez zachodnie agencje informacyjne i serwisy internetowe, część polskich klientów dowiedziała się o istotnej wadzie występującej w ośmiu modelach Toyoty. Jest nią zacinający się pedał przyspieszenia. W konsekwencji tego defektu tylko na drogach USA zginęło 16 osób, a 243 odniosły obrażenia. Według Reutersa wada może dotyczyć nawet 8 mln. egzemplarzy, czyli liczby większej niż całoroczna produkcja japońskiego koncernu. Ta wpadka odbije się nie tylko na wynikach ekonomicznych Toyoty (m.in. wskutek wstrzymania produkcji oraz kosztów usuwania usterki sięgających 3 mld dol.) ale przede wszystkim na jej wizerunku jako producenta samochodów słynących z niezawodności. 
Zaczęło się od rynku amerykańskiego. Już dwa lata temu tamtejsze media informowały o Toyotach i Lexusach przyspieszających wbrew woli ich użytkowników. Dochodzenie przeprowadzone przez National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA), odpowiednik europejskiego NCAP, wykazało że to zjawisko trwa od czterech lat, a japoński koncern otrzymał około dwóch tysięcy informacji o samoczynnym przyspieszaniu samochodów. Początkowo przypisywano je blokowaniu pedału przez dywanik lecz mimo przeprowadzenia akcji serwisowej, którą objęto prawie 4 mln samochodów, usterka występowała nadal. Po ponownych badaniach wyszło na jaw, że przyczyna tkwi w zużywającym się mechanizmie, wskutek czego pedał trudniej wcisnąć i trudniej wraca do położenia neutralnego. Producentem podzespołu z wadliwym pedałem gazu jest firma CTS z siedzibą w Elkhart (Indiana, USA). Oprócz Toyoty odbiorcami produktów CTS są także Honda, Mitsubishi, Nissan i Ford. 
Usterka dotyczy następujących modeli (w nawiasach podajemy okres produkcji): Avensis (listopad 2008 - październik 2009) Auris (październik 2006 - styczeń 2010) Aygo (luty 2005 - sierpień 2009) Corolla (październik 2006 - grudzień 2009) iQ (listopad 2008 - listopad 2009) RAV4 (listopad 2005 - listopad 2009) Verso (luty 2009 - styczeń 2010) Yaris (listopad 2005 - wrzesień 2009) W samej Europie akcja serwisowa może objąć nawet 2 mln. aut. Niestety, nadal nie wiemy, jaka część z tej liczby dotyczy rynku polskiego i w jaki sposób Toyota zamierza przeprowadzić akcję serwisową. Materiały źródłowe: Reuters, Blomberg (27.01 – 29.01.2010) |